Zdefiniuj pytanie, zanim otworzysz wykres

Raport nie musi zaczynać się od największej liczby. Właściciel serwisu usługowego potrzebuje najpierw ustalić, co chce sprawdzić: czy oferta dociera do nowych odbiorców, czy poradniki sprowadzają właściwy ruch, czy konkretna poprawka usunęła przeszkodę. Zapisz jedno pytanie i wybierz odpowiadający mu zestaw podstron. Analiza całej witryny bywa zbyt szeroka, aby wskazać zadanie dla redaktora lub programisty.

Search Console opisuje obecność strony w wyszukiwarce, natomiast narzędzie analityczne na witrynie pomaga badać zachowanie po wejściu. Są to różne perspektywy, dlatego ich wartości nie muszą być identyczne. Zamiast wymuszać zgodność każdego kliknięcia z sesją, przygotuj dwa etapy oceny: pozyskanie odbiorcy i dalszą ścieżkę kontaktu. Dzięki temu nie pomylisz problemu widoczności z niedziałającym formularzem.

Ustal porównywalny zakres danych

Przed eksportem zanotuj usługę Search Console, daty, typ wyszukiwania, kraj oraz urządzenia. Używaj tych samych ustawień w kolejnym raporcie. Dokumentacja przewiduje filtrowanie oraz porównywanie danych m.in. według stron, zapytań i urządzeń. Własny szablon eksportu powinien zawierać te informacje obok tabeli, a nie w pamięci osoby wykonującej analizę.

Nie zestawiaj dziewięciu dni bieżącego miesiąca z całym miesiącem poprzednim. Dla niewielkiego serwisu rozważ pełne okresy czterotygodniowe, aby wyrównać liczbę poszczególnych dni tygodnia. To propozycja organizacyjna, a nie wymóg Google. Przy sezonowym biznesie dodaj analogiczny okres poprzedniego roku i opisz wydarzenia, które mogły zmienić popyt. Zachowaj również datę pobrania danych, ponieważ świeży raport może być jeszcze uzupełniany.

Czytaj cztery wskaźniki jako jeden obraz

Kliknięcia mówią o przejściach z wyników wyszukiwania, ale same nie wyjaśniają, dlaczego ich przybyło. Zestaw je z wyświetleniami, CTR i średnią pozycją w tym samym segmencie. Przykład rachunkowy: wzrost z 100 do 150 kliknięć przy wzroście z 2000 do 6000 wyświetleń oznacza więcej wejść, ale spadek CTR z 5% do 2,5%. Obie obserwacje są prawdziwe; dopiero analiza zapytań pozwala zaplanować następny krok.

Nie traktuj średniej pozycji całej domeny jak miejsca zajmowanego codziennie przez najważniejszą frazę. Gdy pojawi się wiele nowych zapytań o słabszej widoczności, średnia może się pogorszyć mimo rozwoju zasięgu. Sprawdź osobno dotychczasowe tematy i nowe obszary. W roboczej notatce oddziel wynik obliczenia od wyjaśnienia: „średnia spadła” jest obserwacją, a „nowe frazy obniżyły średnią” pozostaje hipotezą do sprawdzenia.

Zejdź z poziomu domeny do jednej podstrony

Wybierz adres, którego wynik ma znaczenie biznesowe, i sprawdź prowadzące do niego zapytania. Podziel je według potrzeb: poznanie definicji, rozwiązanie problemu, porównanie wykonawców, cena lub kontakt. Jeżeli strona ofertowa przyciąga głównie pytania podstawowe, nie wyciągaj od razu wniosku, że trzeba usunąć edukacyjne treści. Być może potrzebny jest osobny poradnik oraz lepsze przejście do oferty.

Przygotuj kartę decyzji z czterema polami: zaobserwowana zmiana, możliwe przyczyny, czynność sprawdzająca i proponowana poprawka. Dla poradnika o linkach może to być rosnąca liczba wyświetleń, niewiele wejść, kontrola wyglądu wyniku oraz doprecyzowanie obietnicy w tytule. Dla cennika z wejściami, lecz bez zapytań, właściwym kolejnym krokiem będzie raczej sprawdzenie zakresu abonamentów i procesu kontaktu niż dodanie następnego akapitu o SEO.

Uwzględnij to, czego raport nie pokazuje

Tabela zapytań nie jest kompletnym wykazem wszystkich wyszukiwań. Google opisuje pomijanie zapytań anonimowych oraz ograniczenia tabel i agregacji danych. Dlatego suma widocznych wierszy może różnić się od wykresu. Nie dopisuj brakujących fraz na podstawie domysłów i nie nazywaj różnicy ruchem botów bez niezależnych dowodów.

W raporcie zapisz, czy korzystasz z całkowitego wyniku strony, czy tylko z wyeksportowanego zestawu zapytań. Zmiana filtra może zmienić również zakres danych uwzględnianych w podsumowaniu. Gdy porównujesz dwa zbiory, przechowaj definicję każdego z nich. To szczególnie ważne przy podziale na markę i frazy ogólne: brakujące dane powinny pozostać opisanym ograniczeniem, a nie ukrytym błędem arkusza.

Zamieniaj diagnozę w małe zadania

Nie przekazuj wykonawcy polecenia „poprawić widoczność wszystkich stron”. Wybierz niewielką grupę adresów i określ warunek odbioru. Przykładowo: uporządkowanie tytułu i wprowadzenia poradnika, dopisanie odpowiedzi na konkretne pytanie albo dodanie kontekstowego odnośnika do właściwego pakietu. Każde zadanie powinno wynikać z zaobserwowanej potrzeby, a nie z samej możliwości edycji CMS.

Przy zlecaniu działań wokół profilu linków dołącz adres docelowy i jego zadanie. Nowa publikacja zewnętrzna nie rozwiąże automatycznie rozbieżności między obietnicą wyniku a treścią strony. Zapisz datę wdrożenia, osobę odpowiedzialną i zakres zmiany. W następnym cyklu łatwiej będzie ustalić, czy poprawka została wykonana, czy Google zdążyło ją przetworzyć oraz czy odbiorcy zaczęli korzystać z nowej ścieżki.

Przygotuj krótkie podsumowanie dla firmy

Raport zarządczy może mieścić się w kilku akapitach: co zmieniło się w istotnym segmencie, co wiemy na pewno, czego jeszcze nie wiemy i co robimy dalej. Dołącz liczby bezwzględne obok procentów. Wzrost z dwóch do czterech wejść to 100%, ale nadal bardzo mała próba. Takie zestawienie ogranicza ryzyko nadmiernie optymistycznej interpretacji pojedynczego tygodnia.

Na końcu połącz pomiar z jakością zapytań, nie z samym wzrostem DR. Porównuj podobne okresy, utrzymuj stałe nazwy segmentów i przechowuj historię eksportów. Przykładowa decyzja po analizie może brzmieć: „najpierw poprawiamy opis zakresu abonamentu, następnie promujemy poradnik wspierający tę ofertę”. To użyteczniejszy rezultat niż raport, w którym każda linia wykresu rośnie, lecz nikt nie potrafi wskazać kolejnego działania.

Czytaj dalej