Najpierw sprawdź, kto znalazł się w zestawieniu

Wyobraźmy sobie firmę usługową z Wrocławia, która otrzymuje tabelę pięciu konkurentów. Obok czterech podobnych przedsiębiorstw widnieje ogólnopolski portal. Raport podaje jedną średnią i na tej podstawie sugeruje, że własna domena jest daleko za rynkiem. Problem nie zaczyna się jednak od obliczeń. Zaczyna się od tego, że zestawiono podmioty o różnej roli, skali publikowania i historii odnośników.

Wyszukiwarka może pokazywać je obok siebie, dlatego portalu nie trzeba usuwać z analizy wyników. Należy natomiast opisać go jako inny typ witryny. Bez takiego rozróżnienia średni autorytet domeny zaczyna udawać wymaganie dla każdej małej firmy. Tymczasem konkurencja o zapytanie i porównywalność modeli działalności to dwie odrębne sprawy.

Policz przykład, zanim zaakceptujesz wniosek

Przyjmijmy wymyślone wyniki DR: 12, 18, 24, 26 i 90. Średnia arytmetyczna wynosi 34, natomiast środkowa wartość uporządkowanego zbioru, czyli mediana, to 24. Po pominięciu portalu średnia czterech przedsiębiorstw wynosi 20. Żadna domena nie zmieniła profilu linków. Zmienił się jedynie skład próby, a nagłówek raportu może już sugerować zupełnie inną sytuację.

To ćwiczenie pokazuje wrażliwość podsumowania na pojedynczy przypadek. Nie oznacza, że zawsze należy wybierać medianę albo odrzucać najwyższy wynik. Obie miary opisują wskazany zbiór, ale żadna nie ustala progu wejścia do Google. Przede wszystkim pozostaw obok nich surowe wartości, aby odbiorca mógł sprawdzić, skąd wzięła się liczba.

W przykładzie warto policzyć również medianę po wyłączeniu portalu: dla 12, 18, 24 i 26 wynosi ona 21. Nawet miara mniej wrażliwa na bardzo wysoki wynik zmienia się wraz z doborem próby. Dlatego nie szukaj jednego działania matematycznego, które naprawi nieprzemyślaną listę porównawczą. Najpierw ustal sens zestawu, a dopiero później wybierz sposób jego podsumowania i pokaż czytelnikowi pełną tabelę wejściową.

Pamiętaj o charakterze samej skali

Domain Rating nie jest wielkością liniową podobną do liczby pracowników. Dlatego średni wynik nie oznacza wspólnej siły profilu ani przeciętnej liczby linków potrzebnych do dogonienia grupy. Nie należy też sumować wyników kilku domen i przedstawiać sumy jako autorytetu rynku. Takie operacje dają liczby, lecz nie mają przypisanego znaczenia w modelu Ahrefs.

Średnia może pełnić funkcję orientacyjnego skrótu, jeśli ograniczenie jest wyraźnie opisane. Znacznie bezpieczniej pokazać zakres, rozkład oraz konkretne domeny. Wówczas czytelnik widzi, czy grupa jest wyrównana, czy składa się z kilku małych firm i jednego bardzo rozbudowanego wydawcy. Informacja o zróżnicowaniu bywa ważniejsza niż jedna liczba na środku ekranu.

Oddziel próbę biznesową od próby wyników wyszukiwania

Do rozmowy o ofercie przyda się zestaw przedsiębiorstw obsługujących podobnego klienta. Natomiast do analizy konkretnego zapytania potrzebne są strony pojawiające się w wynikach, także poradniki, katalogi i serwisy porównawcze. Użyj dwóch tabel zamiast mieszać oba zadania. Dzięki temu firma rozumie zarówno otoczenie biznesowe, jak i rodzaj treści wybierany przez wyszukiwarkę.

Zapisz kryterium wyboru oraz datę sprawdzenia. Jeżeli w kolejnej edycji raportu zamienisz kilka domen, nie przedstawiaj zmiany średniej jako poprawy albo pogorszenia rynku bez komentarza. Można pokazać równolegle stałą grupę i nowy zestaw obserwacyjny. Pozwala to odróżnić rzeczywistą zmianę danych od zmiany sposobu dobierania uczestników porównania.

Nie zamieniaj wartości środkowej w cel kampanii

Mediana DR 24 nie oznacza, że domena z wynikiem 25 będzie wygrywać z połową konkurentów w Google. Pozycjonowanie dotyczy określonych zapytań i podstron, a wynik zależy od wielu elementów. Jeśli porównywane firmy publikują różne typy materiałów, ich centralna wartość DR nie opisuje nawet tej samej strategii pozyskiwania odnośników.

Wybierz natomiast kilka pytań do dalszej pracy. Które źródła wskazują konkurentów? Jakie zasoby są cytowane? Czy ważne dla firmy podstrony mają jasną funkcję? To zmienia raport z wyścigu do przeciętnej liczby w analizę możliwych działań. Współpraca z DR-BOOST może zacząć się właśnie od uporządkowania takiej grupy i określenia sensownego punktu odniesienia.

Sprawdź odporność wniosku na zmianę jednej domeny

W prostym ćwiczeniu policz podsumowanie z portalem i bez niego, a następnie dopisz, czy rekomendacja zmieniła się radykalnie. Jeżeli cały plan zależy od jednego rekordu, powinno to być widoczne. Nie chodzi o wybór wygodniejszego zestawu, lecz o uczciwe pokazanie niepewności. Podobnie sprawdź, co się dzieje po dodaniu nowej firmy o porównywalnym profilu.

Zwróć uwagę również na braki danych. Nie wpisuj zera tam, gdzie pomiar się nie powiódł, ponieważ sztucznie obniżysz statystyki. Oznacz brak odczytu osobno i podaj liczbę uwzględnionych domen. Dzięki temu zmiana narzędzia, zakresu lub dostępności danych nie będzie mylona z realną zmianą autorytetu konkurentów.

Raport ma odsłaniać różnice, nie je wygładzać

Dobre podsumowanie pokazuje pełny zestaw, uzasadnienie doboru, datę oraz ograniczenia. Możesz dodać medianę, zakres i prosty wykres, ale nie ukrywaj nazw domen za jedną średnią. Odbiorca powinien móc wskazać, które przykłady są mu bliskie i z jakiego powodu. Wówczas liczby stają się początkiem rozmowy, a nie arbitralnym werdyktem.

Najważniejsza decyzja nie brzmi „ile punktów brakuje do średniej”, lecz „co odróżnia użyteczne źródła i treści od naszych obecnych zasobów”. Takie podejście łączy naukę o DR z praktyczną analizą SEO. Jednocześnie chroni przed planem opartym na statystyce, którą można znacząco zmienić przez dopisanie jednego dużego portalu.

Czytaj dalej